Tempo rozwoju mowy dziecka zależy w dużym stopniu od opiekunów oraz od tego, co i jak komunikują. W małżeństwach dwujęzycznych z reguły dzieci zaczynają wolniej mówić. W takich przypadkach lepiej, jeśli każde z rodziców mówi jednym językiem. Wtedy mniej mieszania w małej główce. Problem jest poważniejszy u dzieci z niedosytem emocjonalnym, a szczególnie zaniedbanych wychowawczo. Wtedy rozwój mowy przebiega z dużym opóźnieniem, a nawet może prowadzić do lęku przed mówieniem. Nawet uczęszczanie do żłobka ogranicza indywidualne rozmowy z dzieckiem i spowalnia rozwój mowy. Dziecko uczy się, słuchając, jak mówią do niego inni. Dlatego trzeba znaleźć czas na rozmowę z maluchem.

Bardzo ważne jest, jak i kiedy mówimy do dziecka. Mówmy wyraźnie i powoli, tak by wszystkie wypowiadane słowa były zrozumiałe. Unikajmy zdrobnień, mówienie językiem „pseudodziecięcym” jest bezcelowe, jak najczęściej mówmy do dziecka normalnie.

Ważniejszy niż temat jest sposób w jaki mówimy. Opowiadajmy życzliwie, co robimy, co robi dziecko, braciszek itp. Unikajmy zbyt monotonnych wypowiedzi. Starajmy się wyróżniać nazwy w wypowiedziach poprzez gest i intonację. Z ust opiekuna powinien wypływać nieprzerwany potok wypowiedzi, oczywiście wtedy, gdy dziecko nie śpi.
Patrzmy na dziecko, skupiajmy jego wzrok na sobie. Starajmy się rozwinąć u niego umiejętność koncentrowania wzroku na naszych ustach. Ważne jest pozostawanie w bliskim kontakcie wzrokowym. Istotny jest też kontakt fizyczny – dotykajmy rączek, główki dziecka. Patrzmy i słuchajmy, co chce nam przekazać. Dostrzegając jego potrzeby zachęcimy maleństwo do komunikowania się.

Trzeba tak organizować zabawę, żeby maluch miał jak najwięcej okazji do wykorzystywania własnego głosu. Śpiewajmy, powtarzajmy wierszyki i wyliczanki. Zachęcajmy dziecko do naśladowania odgłosów otoczenia, „mowy” zwierząt, pojazdów itp. Starajmy się łączyć wydawanie różnych dźwięków i naśladowanie odgłosów z ruchami rąk i całego ciała. Nie zapominajmy o zabawach „paluszkowych” o raczku nieboraczku, sroczce dzielącej kaszkę itp. Specjaliści uważają, że zręczność palców szczególnie ma związek ze sprawnym mówieniem. Warto więc bawić się klockami, lepić plastelinę i nawlekać koraliki. Oczywiście, wszystko w swoim czasie.

Rodzina

Po wielu miesiącach monologu przyjdzie czas na konwersację, czyli doskonalszą formę ćwiczeń. Starajmy się jak najczęściej wciągać dziecko w rozmowę, np. mówiąc: „idziemy na spacer, musimy się ubrać, co potrzebujemy?”. Zachęcajmy dziecko i chwalmy je, choćby uśmiechem, za każde wypowiedziane słowo, podając zaraz potem w miarę możliwości jego prawidłowe brzmienie.

Gdy podpowiadamy mu słowa, zwroty, dawajmy również możliwość wyboru odpowiedzi. Czytając i oglądając książeczki bawmy się w zgadywanki. Możemy naprowadzić dziecko na właściwy wyraz, pokazując daną rzecz na obrazku, mówiąc początek wyrazu. Gdy dziecko mówi po swojemu, powtarzajmy po nim tę samą treść w poprawionej gramatycznie formie, ale nie nalegajmy, żeby dziecko powtarzało słowa.

Nie wyręczajmy jednak dziecka w mówieniu, nie starajmy się zrozumieć w lot jego potrzeb – niech próbuje nam je przekazać słowami. W przeciwnym razie straci motywację do nauki mówienia. Nie pośpieszajmy dziecka i nie przerywajmy mu, pozwólmy dokończyć wypowiedź. Motywacja jest bardzo ważna. Dzieci odczuwają potrzebę komunikowania się i mówienia z rówieśnikami. Uczęszczanie do klubu malucha czy przedszkola przyśpiesza rozwój mowy. Nasze starania pozwolą dziecku mówić odpowiednio wcześniej. Początkowo po swojemu, trochę powtarzając za nami, ale stopniowo coraz lepiej. Postępy są większe, gdy dziecko chwalimy, odwrotnie, gdy ośmieszamy. Ta złota zasada dotyczy nie tylko mowy.

polecane produkty

Specjalny krem natłuszczającyna twarz, powieki i ciało
Balsamnawilżająco-natłuszczający
Krem mineralnydermo-ochronny
Poprzedni slajd
następny slajd

Inne porady