Dziecko płacze? Pewnie mama zjadła coś „złego” i maleństwo boli brzuszek. Plamka na skórze? To na pewno alergia na pokarm mamy. Wiele podobnych uproszczeń jest przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Jak to w gminnej medycynie – troszkę w tym prawdy i bardzo wiele mitów. W rzeczywistości płacz rzadko wynika z bólu brzucha, a ból brzucha – z diety mamy.

Oczywiście, przewód pokarmowy niemowlęcia jest bardzo wrażliwy i dojrzewa stopniowo przez 10 miesięcy, więc karmiąca piersią mama powinna uważać na spożywane posiłki. Szczególnie jeśli podejrzewa, że jej dieta mogła wywołać płacz dziecka.

NIEWSKAZANE SĄ:

• warzywa kapustne i strączkowe w dużych ilościach

• większe ilości zbyt ostrych i mocno pachnących przypraw, takich jak czosnek

• cytrusy, czekolada i sery pleśniowe, które stosunkowo często wywołują u dzieci uczulenie, a nie są tak wartościowe, jak mleko i jajka

• mocna kawa i herbata – jeśli mama je bardzo lubi, niech wypije dziennie jedną filiżankę trochę słabszego napoju, pod warunkiem że u dziecka nie występują potem objawy bólu

• alkohol – sporadycznie dozwolone są jeden kieliszek wina lub szklaneczka piwa, zaraz po karmieniu; lepsze będzie piwo bezalkoholowe

• wszelkie lekarstwa przyjmowane bez konsultacji z lekarzem

Warto również unikać żywności wysoko przetworzonej, zawierającej konserwanty, polepszacze i sztuczne barwniki.

CZY KARMIĄCA POWINNA JEŚĆ WIĘCEJ NIŻ ZWYKLE?

Na pewno nie powinna się objadać. Wystarczy jej ok. 500 kalorii ponad normalne zapotrzebowanie. Szczupłe matki mogą jednak potrzebować zwiększenia wartości energetycznej posiłków nawet o 650 kalorii dziennie.

Karmiąca nie musi także wypijać dużo mleka krowiego, jeśli go nie lubi – potrzebny wapń znajdzie w jogurtach, twarogu i serach. Dobowe zapotrzebowanie na wapń (1000-1300 mg) zapewniają dwie szklanki mleka, ale również 3/4 szklanki jogurtu, maślanki lub kefiru, 2 plasterki sera żółtego, 80 g półtłustego sera twarogowego, a nawet 2 porcje zielonych warzyw z dodatkiem 5 g orzechów.

W okresie laktacji zapotrzebowanie na witaminę D jest znacząco zwiększone do 1500–2000 IU. W ostatnich latach zwraca się uwagę na odpowiednie spożycie kwasów omega-3 (DHA). Zapotrzebowanie pokrywają 2 porcje tłustych ryb zjadane tygodniowo.

Zgodnie z aktualnymi zaleceniami spożywanie ryb w ciąży oraz przez kobiety karmiące piersią powinno zostać ograniczone wyłącznie do gatunków, które są bezpieczne. Niektóre rodzaje ryb mogą zawierać groźne zanieczyszczenia pochodzące ze środowiska, takie jak np. rtęć. Duże ryby drapieżne gromadzą jej najwięcej. Dzieje się tak, ponieważ drapieżniki zjadając inne ryby konsumują dodatkowo rtęć w nich zawartą. Należy unikać spożywania rekina, miecznika, makreli, które zawierają najwięcej rtęci. W dużych dawkach ten ciężki metal jest szkodliwy dla rozwijającego się mózgu i układu nerwowego dziecka.

Konserwy rybne można spożywać najwyżej raz w tygodniu. Tygodniowo polecane są 2 średnie porcje takich ryb, jak: śledź, łosoś, szprot (sardynka), halibut. W przypadku rzadkiego spożycia ryb zalecane są preparaty zawierające 400–600 mg DHA na dobę.

W diecie matki karmiącej ważny jest jod. W Polsce głównym jego źródłem jest sól jodowana. Zalecana dawka jest zawarta w 4–6 g soli spożywczej w ciągu doby. Dwukrotnie większe spożycie może prowadzić do niedoczynności tarczycy i wola u noworodka. Dodatkową suplementację jodkiem potasu można wprowadzić jedynie w przypadku potwierdzonego niedoboru jodu.

Karmiąca własnym mlekiem powinna dużo pić, 2–2,5 litra dziennie – niegazowaną wodę mineralną, herbatki ziołowe i owocowe, chude mleko.

Mama bez wyraźnych i udowodnionych zaleceń lekarskich nie powinna stosować dietetycznych „głodówek”. Wiele diet hypoalergicznych opartych jest na mitach lub hipotezach bez związku z wiedzą medyczną. Najmłodszym zaleca się dietę bezmleczną, gdy tylko pojawi się delikatne zaczerwienienie skóry na policzkach. W rzeczywistości u niemowląt bardzo często występuje kontaktowe, a nie atopowe, zapalenie skóry. Głodzenie matek karmiących w ponad 90% jest bezsensowne.

Oczywiście alergie pokarmowe występują, nawet coraz częściej, ale nie aż tak często, jak się powszechnie wydaje. Szacuje się, że alergia na pokarmy występuje u co pięćdziesiątego niemowlęcia karmionego piersią. Co setny ma alergię na białka mleka krowiego. Trzykrotnie rzadziej zdarzają się uczulenia na jaja kurze (spożywane przez matki).

Alergie pokarmowe mogą wyzwolić zarówno reakcje natychmiastowe, jak i opóźnione. Wśród objawów natychmiastowych najczęściej obserwuje się wymioty, pokrzywkę oraz reakcję wstrząsową. Opóźnione reakcje mogą wywołać biegunkę. Niektórzy twierdzą, że alergie pokarmowe również są odpowiedzialne za objawy atopowego zapalenia skóry. Wyniki najnowszych badań przeczą tej hipotezie. Okazuje się, że alergeny mogą jedynie nasilać objawy atopowego zapalenia skóry, które samo w sobie jest defektem skórnym, ale nie jest wywołane przez alergię.

Przed laty lekarze często zalecali diety eliminacyjne. Dziś wiemy, że wprowadzanie pokarmów w niewielkich ilościach stymuluje układ immunologiczny do ich tolerancji. Rozpoczęcie zbyt późnego karmienia nowymi produktami zwiększa ryzyko alergii. Dieta ekstremalnie restrykcyjna może nawet wpłynąć na utratę tolerancji na eliminowany pokarm.

Matka karmiąca powinna więc jeść zdrowo, zresztą tak jak wszyscy – pięć lub sześć posiłków dziennie, możliwie urozmaiconych, ze świeżych produktów. Dobrze zbilansowana dieta karmiącej piersią zapewnia mamie i dziecku wszystkie niezbędne makro- i mikroelementy.

Należy jednak pamiętać, że dieta eliminacyjna stosowana ze wskazań medycznych wymaga suplementacji w celu odpowiedniego zbilansowania wszystkich składników odżywczych. Zachwianie równowagi w odżywianiu może zwiększyć ryzyko wystąpienia niedoborów i nietolerancji pokarmowych.

polecane produkty

Kremowy żel myjącypod prysznic
Szamponnawilżający w piance
krem emolientowykojąco-zmiękczający
Poprzedni slajd
następny slajd

Inne porady

c